79683 odwiedzin
<< Lipiec 2010  >>
Po
Wt
Śr
Cz
Pt
So
Ni
 
 
 
1
2
3
4

6
7
8
9
10
11

12
13
14
15
16
17

19
20
21
22
23
24

26
27
28
30
31
 

Szymuś mój synuś

Szymuś mój synuś

Razem  odpowiedzi w wątkach Razem 93 wpisów w blogu Strona 1 z 9 Ostatnie odpowiedzi Strona 1 z 9  
Przedwczoraj 15:11

Lody lekiem na wszystko

od Isiunia @ 15:11
- "Mama, tak mnie rączka boli, jak zjem loda to mi przestanie" - przekonuje mnie Szymon do zakupów lodów, skutecznie ;)
Pojechaliśmy do Alfy na lody, by spokojnie posiedzieć na kanapach i zjeść lody.
- "Mamusia, ręka mnie przestaje boleć" - mówi mój synek zajadając gałkę lodów truskawkowych...
Ach, te nasze smyki, wymyślają cudeńka by osiągnać cel :)
 

Komentarze 2 komentarze
Nie 25 lip 21:51

Poważne rozmowy

od Isiunia @ 21:51
Nasze rozmowy, te o życiu i przyszłości, w której dorosłość wg mojego synka  jawi mu się w tak wielu barwach i odcieniach,  są często zaskakujące:

- Mama, jak dorosnę, będę BUNTOWNIKIEM  - powiedział mi dziś Szymon przed zaśnięciem

I konsternacja:) Więc pytam, czy on wie, co znaczy być buntownikiem. A on z łobyzerskim usmiechem, że nie. Więc wg mojej definicji, tłumaczę, buntownik to ktoś taki, co się sprzeciwia, przeciwko zastanej rzeczywistości, światu, panujacych reguł lub układów...Czy na pewno chcesz być buntownikiem?

- To ja będę budowniczym lepiej, mamo. I będę kopał.

Czyli powrót do źródeł, do łatwizny, jeśli świat wydaje się zbyt skąplikowany?  ;)

Komentarze 3 komentarze
Nie 18 lip 22:41

Kim będę jak dorosnę...

od Isiunia @ 22:41
Pewnego razu:

- "A jak będę duży, to będę miał taką dużą koparkę, no i będę panem w koparce"

Kilka dni później:

- "Mama, a jak dorosnę, to będę na budowie pracował"

Wczoraj:
- Jak będę duży, to wiesz mama, będę ogrodnikiem. To mi się podoba"

Kim będziesz Szymusiu, jak dorośniesz? Chciałabym, żebyś przede wszystkim był szczęśliwym człowiekiem...

Komentarze 4 komentarze
Pon 5 lip 13:08

I po urlopie

od Isiunia @ 13:08
Spokojny, niespieszny, w klimacie jazzowym. Taki był mój urlop. Zakończony wypadem nad polskie morze, z Szymonem.
"Zobacz mamusiu, jaki jestem grzeczny, mogę tu być bardzo, bardzo długo, prawda"? - mamił mnie synek, kiedy szliśmy plażą do punktu skakania z trampoliną.
A dziś przedszkole, protesty, ale jakby spokojniej. Zobaczymy jak dalej...

Komentarze Nie ma żadnego komentarza
Pt 25 cze 16:07

Tęsknota

od Isiunia @ 16:07
Szymon na wakacjach ze swoim tatusiem. A ja tęsknię, nie sądziłam, ze tak bardzo będzie mi go brak. Ostatnie tygodnie przecież takie intensywne były. Codziennie razem, znoje przedszkolne, poranki, wieczory.  Dobrze, że są zdjęcia. W  pokoju pachnie Szymusiem i wszystkie przytulanki tez przesiąknięte są jego zapachem...Uwielbiam wchodzić do jego pokoju. Dziś zrobiłam mały remanent zabawkowy. Ogromna reklamówka poszła do piwnicy.  A jak dobrze pójdzie, to synka będzie czekała w domu wielka niespodzianka - akwarium z rybkami:)
Jeszcze tylko tydzień...

Komentarze 2 komentarze
Czw 10 cze 13:32

Kiedy pianka do włosów rozładowuje atmosferę...

od Isiunia @ 13:32
Pobudka o 7. "Mamusia oć do mnie". Przychodzę. Chociaż czas goni i trzeba już brac prysznic. Tulimy się. Szymon zaczyna się rozkręcać głosowo. "Nie chcę do przedszkola" - rozpoczyna się zawodzenie. Próbuję odejsc od łóżeczka i i ść do łazienki. Szymon zaczyna płakać głośniej. Tłumaczenia nie pomagają, czas upływa, idę do łazienki. Synek biegnie i zaczynają się sceny dantejskie pod drzwiami. Trwa to cały mój prysznic. Otwieram w ręczniku, wpuszczam histerycznego malucha. Tłumaczę - jak grochem o ścianę, płacze głośno i zawodzi. Staram się robić swoje, niedługo trzeba wychodzić. Staram się skierować jego uwagę na inne rzeczy - opowieści różnej treści, ale nic. Napięcie rośnie, sytuacja staje się beznadziejna. Wreszcie zaciekawiam go pianka do włosów (bo wciąż szykuję się ekspresowo do pracy). Rozpoczynamy zabawę pryskając w duze lustro  pianką do włosów. Kiedy mówie - "ale narozrabialiśmy" zamiast płaczu słyszę radosny śmiech dziecka. I do drzwi przedszkola juz jest OK. Potem jeszcze histeria przy pożegnaniu. Wychodze dzielnie. Wsiadam do auta. Uff. Jadę do pracy i wchodzę w wir spraw. Potem pomyślę, jak zorganizować dla mojego smyka późne popoludnie. Bo wczoraj były ciepłe lody na starówce i "kulki" w centrum handlowym...

Komentarze 1 komentarz
Pon 7 cze 10:41

Cierpliwość

od Isiunia @ 10:41
"Daj mi teraz, natychmiast, dla mnie" , "Tego nie chce, drugie chce", "Chce pojechać do babci/tatusia/Julci", "Nie chce iść do przedszkola"
- Wszystko w  akompaniamencie krzyków, histerii. W nocy pobudka: "siku chce" by zaraz krzyczeć "nie chce siku". "Na podwórko chcę" (o 1 w nocy).
Ani tłumaczenia, rozmowy, tulenia nie pomagają. Mama ma być a jednoczesnie ma jej nie być. Soczek ma być, ale cały, mimo, że się go wypije. Kołderka nie taka, ale taka właśnie. Ciężki okres przechodzimy z Szymonem, docieramy się, a nie jest to łatwe. I dla mnie i dla niego. Muszę być stanowcza, co sprawia, że Szymon drze się w niebogłosy, bo nie dostaje tego co sobie właśnie wymyślił. To wielka próba. Próba cierpliwości. By emocje nie poniosły...

Komentarze 6 komentarzy
Wt 25 maj 13:22

Każdy dzień to mały kroczek

od Isiunia @ 13:22
Poranne marudzenie i po raz nie wiem który pytania, czy przyjadę i kiedy. Tak zaczyna się każdy poranek. Ostatnio dochodza pytania o to, kiedy pojedziemy do babci i czy ją ze sobą zabierzemy. Ale każdy dzień jest o milimetr lepszy. I dziś kiedy podjechaliśmy pod przedszkole, nie było już zawodzenia. I poszedł sam do sali, chociaż kaciki ust mu drgały...
Mój cudowny facet.:)

Komentarze 3 komentarze
Wt 11 maj 21:44

Mój hard core;)

od Isiunia @ 21:44
Od 4 maja Szymon wstąpił w szeregi przedszkolaków. Pierwszy tydzień po 4-5 godzin. Od poniedziałku - 8.  Codzienny płacz i pytania po miliony razy:
- mamusia, a czy po mnie przyjedziesz - Szymon
- przyjadę  kochanie, na pewno - ja
- ale kieeedy - Szymon
- jak zjesz śniadanko, obiadek i trochę pośpisz i się pobawisz - ja
- ale przyjedziesz po mnie? - Szymon
- tak kochanie, przyjadę, jak wczoraj - ja
- ale kieeeedy - Szymon
- jak zjesz śniadanko, obiadek...itp.
Milion razy dziennie. Wyobrażacie to sobie?
Mam cierpliwosć, którą ciężko mi porównać do czegokolwiek i kogokolwiek. No, po prostu mam cierpliwość. ;)

Dzień za to mam hardcorowy, a po odebraniu Szymona z przedszkola staram się, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami coś jeszcze zrobić z nim: a to Małpi Gaj, a to podwórko do wieczora i tym podobne atrakcje.
Oboje padamy po tym dniu, tylko że ja mam jeszcze do przygotowania ubrania na jutro, poprasowanie, załatwienie spraw firmowych, które mogę zrobić w domu. I tak po północy do łóżka. I od rana znów maraton.
Ale. Bo zawsze musi być jakieś ale ;)
Spędzam z Szymkiem więcej czasu, mamy takie cudne rozmowy,  a czasem i ciężkie chwile, kiedy nie daję mu tego, co sobie wymyślił. Kiedy widzę wielkie szczęście na jego twarzy, gdy odbieram go z przedszkola. Kiedy mówi, że mnie kocha, kiedy się przytulamy. Kiedy dzieli się ze mną swoimi pomysłami...
Wszystko to sprawia, że jestem szczęśliwa.

Komentarze Nie ma żadnego komentarza
Sob 1 maj 23:13

Bączek

od Isiunia @ 23:13
Chodź bączku, już wracamy - mówię do Szymka, kiedy po spacerku dzisiejszym w lesie, trzeba było wracać do domu

- Mamusia, a bączek to jest taka pszczółka, więc ja nie jestem bączek - odpowiada mi mój własny syn.

Niemal na wszystko ma odpowiedź, pyskate się robi, złośliwe, nie wiem po kim.
I jak tu go "ustawiać"?

Komentarze Nie ma żadnego komentarza
Pon 26 kwi 14:38

Mamusiu, ja chcę być taki jak ty

od Isiunia @ 14:38
"Mamusiu, jak będę duży to chcę być taki jak ty" - powiedział Szymon ostatnio - "chce byś mamusią i też mieć syneczka swojego"

Ależ synku, ty nie możesz być mamusią, ty będziesz tatusiem jak dorośniesz i będziesz miał syneczka - odpowiadam

- "Nie, ja nie chce! ja chce być mamusią!" - buntuje się mój bąbelek.

xxxxxxx

Biorę Szymka na ręce, jak schodzimy ze schodów do garażu. Szymon szczęśliwy, całuje mnie w policzek i głaszcze po głowie: -"Mądra główka, mądra"

Komentarze 1 komentarz
Wt 16 mar 23:23

kiedy przychodzi rehabilitant

od Isiunia @ 23:23
...to Szymon "cuduje". Kładzie się na mnie, mówi "mama moja kofana", albo leży na kanapie głową w dół...
- głupeczku, wstań - mówię, kiedy rehabilitant doprowadza mnie do zacisku zębów
- nie jestem głupeczkiem - odpowiada mój synek - jestem nietoperzem

Zastrzelil mnie tym:)

Komentarze 3 komentarze
Sob 6 mar 21:59

Bez smoczka

od Isiunia @ 21:59
Udało się, kolejna noc i zasypianie bez smoczka:) A małej kaczuszce-szczoteczce Szymon tłumaczył dziś:
- A wiesz kaczuszko, myszka mi monia zabrała. Zostawiłem na kanapie i zabrała...
I lala jakoś dzis też poszła w odstawkę...
Co to się porobiło, no, no:)

Komentarze 5 komentarzy


   1   2   3   4   5   6  ... Ostatnie odpowiedzi


rodziny pomagaja rodzinom
Kącik dla Twojego dziecka

Prezentacje firm:

Chcesz, aby Twoja firma znalazła się na powyższej liście? Dodaj ją do katalogu firm WM.pl!




Nasi partnerzy: