| 79683 odwiedzin 1 2 3 4 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 19 20 21 22 23 24 26 27 28 30 31 Szymuś mój synuśPrzedwczoraj 15:11
- "Mama, tak mnie rączka boli, jak zjem loda to mi przestanie" - przekonuje mnie Szymon do zakupów lodów, skutecznie ;) Pojechaliśmy do Alfy na lody, by spokojnie posiedzieć na kanapach i zjeść lody. - "Mamusia, ręka mnie przestaje boleć" - mówi mój synek zajadając gałkę lodów truskawkowych... Ach, te nasze smyki, wymyślają cudeńka by osiągnać cel :)
Nie 25 lip 21:51
Nasze rozmowy, te o życiu i przyszłości, w której dorosłość wg mojego synka jawi mu się w tak wielu barwach i odcieniach, są często zaskakujące: - Mama, jak dorosnę, będę BUNTOWNIKIEM - powiedział mi dziś Szymon przed zaśnięciem I konsternacja:) Więc pytam, czy on wie, co znaczy być buntownikiem. A on z łobyzerskim usmiechem, że nie. Więc wg mojej definicji, tłumaczę, buntownik to ktoś taki, co się sprzeciwia, przeciwko zastanej rzeczywistości, światu, panujacych reguł lub układów...Czy na pewno chcesz być buntownikiem? - To ja będę budowniczym lepiej, mamo. I będę kopał. Czyli powrót do źródeł, do łatwizny, jeśli świat wydaje się zbyt skąplikowany? ;)
jagienka @ 2010-07-25 22:19:01 Mama Tymka @ 2010-07-26 07:25:25 Isiunia @ 2010-07-26 08:30:42 Nie 18 lip 22:41
Pewnego razu: - "A jak będę duży, to będę miał taką dużą koparkę, no i będę panem w koparce" Kilka dni później: - "Mama, a jak dorosnę, to będę na budowie pracował" Wczoraj: - Jak będę duży, to wiesz mama, będę ogrodnikiem. To mi się podoba" Kim będziesz Szymusiu, jak dorośniesz? Chciałabym, żebyś przede wszystkim był szczęśliwym człowiekiem...
coccodrillo @ 2010-07-18 22:46:48 Mama Tymka @ 2010-07-19 08:17:12 pchelka @ 2010-07-19 12:43:24 joasia @ 2010-07-19 18:35:31 Pon 5 lip 13:08
Spokojny, niespieszny, w klimacie jazzowym. Taki był mój urlop. Zakończony wypadem nad polskie morze, z Szymonem. "Zobacz mamusiu, jaki jestem grzeczny, mogę tu być bardzo, bardzo długo, prawda"? - mamił mnie synek, kiedy szliśmy plażą do punktu skakania z trampoliną. A dziś przedszkole, protesty, ale jakby spokojniej. Zobaczymy jak dalej...
Pt 25 cze 16:07
Szymon na wakacjach ze swoim tatusiem. A ja tęsknię, nie sądziłam, ze tak bardzo będzie mi go brak. Ostatnie tygodnie przecież takie intensywne były. Codziennie razem, znoje przedszkolne, poranki, wieczory. Dobrze, że są zdjęcia. W pokoju pachnie Szymusiem i wszystkie przytulanki tez przesiąknięte są jego zapachem...Uwielbiam wchodzić do jego pokoju. Dziś zrobiłam mały remanent zabawkowy. Ogromna reklamówka poszła do piwnicy. A jak dobrze pójdzie, to synka będzie czekała w domu wielka niespodzianka - akwarium z rybkami:) Jeszcze tylko tydzień...
Czw 10 cze 13:32
Pobudka o 7. "Mamusia oć do mnie". Przychodzę. Chociaż czas goni i trzeba już brac prysznic. Tulimy się. Szymon zaczyna się rozkręcać głosowo. "Nie chcę do przedszkola" - rozpoczyna się zawodzenie. Próbuję odejsc od łóżeczka i i ść do łazienki. Szymon zaczyna płakać głośniej. Tłumaczenia nie pomagają, czas upływa, idę do łazienki. Synek biegnie i zaczynają się sceny dantejskie pod drzwiami. Trwa to cały mój prysznic. Otwieram w ręczniku, wpuszczam histerycznego malucha. Tłumaczę - jak grochem o ścianę, płacze głośno i zawodzi. Staram się robić swoje, niedługo trzeba wychodzić. Staram się skierować jego uwagę na inne rzeczy - opowieści różnej treści, ale nic. Napięcie rośnie, sytuacja staje się beznadziejna. Wreszcie zaciekawiam go pianka do włosów (bo wciąż szykuję się ekspresowo do pracy). Rozpoczynamy zabawę pryskając w duze lustro pianką do włosów. Kiedy mówie - "ale narozrabialiśmy" zamiast płaczu słyszę radosny śmiech dziecka. I do drzwi przedszkola juz jest OK. Potem jeszcze histeria przy pożegnaniu. Wychodze dzielnie. Wsiadam do auta. Uff. Jadę do pracy i wchodzę w wir spraw. Potem pomyślę, jak zorganizować dla mojego smyka późne popoludnie. Bo wczoraj były ciepłe lody na starówce i "kulki" w centrum handlowym...
Isabelle @ 2010-06-10 13:56:08 Pon 7 cze 10:41
"Daj mi teraz, natychmiast, dla mnie" , "Tego nie chce, drugie chce", "Chce pojechać do babci/tatusia/Julci", "Nie chce iść do przedszkola" - Wszystko w akompaniamencie krzyków, histerii. W nocy pobudka: "siku chce" by zaraz krzyczeć "nie chce siku". "Na podwórko chcę" (o 1 w nocy). Ani tłumaczenia, rozmowy, tulenia nie pomagają. Mama ma być a jednoczesnie ma jej nie być. Soczek ma być, ale cały, mimo, że się go wypije. Kołderka nie taka, ale taka właśnie. Ciężki okres przechodzimy z Szymonem, docieramy się, a nie jest to łatwe. I dla mnie i dla niego. Muszę być stanowcza, co sprawia, że Szymon drze się w niebogłosy, bo nie dostaje tego co sobie właśnie wymyślił. To wielka próba. Próba cierpliwości. By emocje nie poniosły...
Isabelle @ 2010-06-07 10:42:53 coccodrillo @ 2010-06-07 11:20:11 monaaa71 @ 2010-06-07 11:39:53 Mama Tymka @ 2010-06-07 12:12:56 pchelka @ 2010-06-07 13:45:35 joasia @ 2010-06-07 22:11:02 Wt 25 maj 13:22
Poranne marudzenie i po raz nie wiem który pytania, czy przyjadę i kiedy. Tak zaczyna się każdy poranek. Ostatnio dochodza pytania o to, kiedy pojedziemy do babci i czy ją ze sobą zabierzemy. Ale każdy dzień jest o milimetr lepszy. I dziś kiedy podjechaliśmy pod przedszkole, nie było już zawodzenia. I poszedł sam do sali, chociaż kaciki ust mu drgały... Mój cudowny facet.:)
Wt 11 maj 21:44
Od 4 maja Szymon wstąpił w szeregi przedszkolaków. Pierwszy tydzień po 4-5 godzin. Od poniedziałku - 8. Codzienny płacz i pytania po miliony razy: - mamusia, a czy po mnie przyjedziesz - Szymon - przyjadę kochanie, na pewno - ja - ale kieeedy - Szymon - jak zjesz śniadanko, obiadek i trochę pośpisz i się pobawisz - ja - ale przyjedziesz po mnie? - Szymon - tak kochanie, przyjadę, jak wczoraj - ja - ale kieeeedy - Szymon - jak zjesz śniadanko, obiadek...itp. Milion razy dziennie. Wyobrażacie to sobie? Mam cierpliwosć, którą ciężko mi porównać do czegokolwiek i kogokolwiek. No, po prostu mam cierpliwość. ;) Dzień za to mam hardcorowy, a po odebraniu Szymona z przedszkola staram się, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami coś jeszcze zrobić z nim: a to Małpi Gaj, a to podwórko do wieczora i tym podobne atrakcje. Oboje padamy po tym dniu, tylko że ja mam jeszcze do przygotowania ubrania na jutro, poprasowanie, załatwienie spraw firmowych, które mogę zrobić w domu. I tak po północy do łóżka. I od rana znów maraton. Ale. Bo zawsze musi być jakieś ale ;) Spędzam z Szymkiem więcej czasu, mamy takie cudne rozmowy, a czasem i ciężkie chwile, kiedy nie daję mu tego, co sobie wymyślił. Kiedy widzę wielkie szczęście na jego twarzy, gdy odbieram go z przedszkola. Kiedy mówi, że mnie kocha, kiedy się przytulamy. Kiedy dzieli się ze mną swoimi pomysłami... Wszystko to sprawia, że jestem szczęśliwa.
Sob 1 maj 23:13
Chodź bączku, już wracamy - mówię do Szymka, kiedy po spacerku dzisiejszym w lesie, trzeba było wracać do domu - Mamusia, a bączek to jest taka pszczółka, więc ja nie jestem bączek - odpowiada mi mój własny syn. Niemal na wszystko ma odpowiedź, pyskate się robi, złośliwe, nie wiem po kim. I jak tu go "ustawiać"?
Pon 26 kwi 14:38
"Mamusiu, jak będę duży to chcę być taki jak ty" - powiedział Szymon ostatnio - "chce byś mamusią i też mieć syneczka swojego" Ależ synku, ty nie możesz być mamusią, ty będziesz tatusiem jak dorośniesz i będziesz miał syneczka - odpowiadam - "Nie, ja nie chce! ja chce być mamusią!" - buntuje się mój bąbelek. xxxxxxx Biorę Szymka na ręce, jak schodzimy ze schodów do garażu. Szymon szczęśliwy, całuje mnie w policzek i głaszcze po głowie: -"Mądra główka, mądra"
joasia @ 2010-04-26 14:39:45 Wt 16 mar 23:23
...to Szymon "cuduje". Kładzie się na mnie, mówi "mama moja kofana", albo leży na kanapie głową w dół... - głupeczku, wstań - mówię, kiedy rehabilitant doprowadza mnie do zacisku zębów - nie jestem głupeczkiem - odpowiada mój synek - jestem nietoperzem Zastrzelil mnie tym:)
camea @ 2010-03-16 23:28:07 Isiunia @ 2010-03-17 00:16:14 Mama Tymka @ 2010-03-17 12:00:26 Sob 6 mar 21:59
Udało się, kolejna noc i zasypianie bez smoczka:) A małej kaczuszce-szczoteczce Szymon tłumaczył dziś: - A wiesz kaczuszko, myszka mi monia zabrała. Zostawiłem na kanapie i zabrała... I lala jakoś dzis też poszła w odstawkę... Co to się porobiło, no, no:)
marteczka @ 2010-03-06 22:04:37 camea @ 2010-03-07 00:12:40 Isiunia @ 2010-03-07 00:21:04 Mama Tymka @ 2010-03-07 09:39:57 Debris @ 2010-03-07 22:16:19 1 2 3 4 5 6 ... |
Prezentacje firm: Chcesz, aby Twoja firma znalazła się na powyższej liście? Dodaj ją do katalogu firm WM.pl!
|






jagienka @ 2010-07-29 19:55:52
Spryt małych ludzi jest niedoogarnięcia... Co te małe łebki umieją wymyślić, by osiągnąć cel, bez większego protestu ze strony rodzica... Gratuluję rezolutności Szymusia... :)))
MarcoPolo @ 2010-07-30 08:15:43
uczą się tego od rodziców :)