RUBRYKI OGÓLNE > Opinie 
Razem 137 odpowiedzi w wątku137 odp. Strona 1 z 13
WEJŚĆ: 2919
Co jest złego w byciu feministką?
Śr 10 mar 15:48 | ID: 164698Zgłoś nadużycie
Mama Tymka Mama Tymka Offline
Uzależniony od Familie: 21969
Na moje rozważania o sensie istnienia (http://familie.pl/Blogi-3-50/b62,Ma ma-pracujaca.html) Ala odpowiedziała, że nie jestem feministką ale mam kilka pozytywnych cech feministek. Znaczy się jeżeli są pozytywne cechy to są też negatywne. I tak mnie naszło – więc zaczynamy: CO JEST ZŁEGO W BYCIU FEMINISTKĄ? Dlaczego dla większości ludzi te określenie pejoratywem? Czy jest to żeński odpowiednik męskiego szowinizmu?
taką wodą być a nie tą co żałośnie całą noc tłucze się po oknie
 
1
Śr 10 mar 16:06 | ID: 164713Zgłoś nadużycie
CytatOdpowiedz
DebrisDebrisOffline
Złoty Użytkownik: 9164

jak dla mnie feministki na siłę podkreślają swoją niezależność i chcą we wszystkim dorównać mężczyznom! i wcale nie mam na myśli że mężczyźni są lepsi a kobiety gorsze my się po prostu różnimy i nie rozumiem czemu mamy zacierać tę różnicę? jakby koncepcją stworzenia świata było to że wszyscy mają być tacy sami to Bóg stożyłby jedną płeć :)

a ta akcja "mam cipkę" jak dla mnie żenada! to co inne kobiety nie mają???   

Trzeba umieć iść słoneczną stroną życia....

indcicator Patryk ma już 2 lata 2 miesiące 8 dni

2
Śr 10 mar 16:11 | ID: 164720Zgłoś nadużycie
CytatOdpowiedz
alanmlalanmlOffline
Uzależniony od Familie: 10956

Feministki na moje to takie kobiety ktore nie godzą się ze swoją kobiecoscią. Mają jakieś chore wymagania w stosunku do męzczyzn, nie sa skłonne do poswięceń, na pierwszym miejscu stawiają swoją wygodę a co za tym idzie nie decydują się na założenie rodziny. Kobiety nie-feministki to dla nich niższy gatunek tylko dlatego, że prowadząc dom robią to czego feministka by robić nie chciała. W blogu Bartta Agrafka napisała piękne zdanie, pozwolę sobie zacytowac: fascynuje mnie odkrywanie kobiecości w tym co kobiece, a nie w tym co męskie. 

I tak powinno być.

PS. do glowy przychodzi mi dużo więcej ale robie obiad dla mojej rodziny i musze uciekać.

PS2. To co napisałam nie dotyczy konkretnej osoby, są to moje osobiste rozwazania.

DZIECKO TO: czarodziej, zamieniający parę w rodzinę

indcicator Kubuś ma już 2 lata 3 miesiące 19 dni

3
Śr 10 mar 17:48 | ID: 164805Zgłoś nadużycie
CytatOdpowiedz
UlinkaUlinkaOffline
Maniak Familie: 4661
Żeby odpowiedzieć na to pytanie trzeba najpierw powiedzieć, kim jest feministka.

Ja określiłabym ją tak:

Feministka to kobieta wykształcona, aktywna zawodowo, dbająca o swój wygląd, pewna siebie, nie bojąca się wyzwań, broniąca swoich racji.

To kobieta domagająca się prawa świadomego wyboru oraz równego traktowania wszystkich ludzi bez względu na płeć, rasę, wyznanie, orientację seksualną.

Domagająca się ocenienia kandydatów do pracy na podstawie posiadanych przez nich kompetencji, wykształcenia, umiejętności, a nie przez pryzmat wieku, liczby posiadanych dzieci, czy koloru skóry.

Feministki, to także kobiety, które zakładaja rodziny i  potrafią godzić bycie żoną i matką z realizowaniem się jeszcze w innych dziedzinach życia. Wiele z nich to znane dziennikarki, pisarki, pracownicy naukowi uczelni wyższych, studentki.

Kwestii bycia żoną i matką nie rozpatrywałabym przez pryzmat bycia lub nie feministką. Wśród feministek, podobnie jak wśród nie - feministek są mężatki i matki, jak i bezdzietne niezamężne kobiety.
Znam też nie-feministki, które nie są skłonne do poświęceń, bardzo dbają o swoją wygodę, myślę więć, że nie jest to cecha przypisana wyłącznie komukolwiek.

Feministki domagają się prawa równego wyboru, także  prawo wyboru bycia feministką lub nie-feministką.

Każdy człowiek jest inny, nie ma kobiety jako takiej, i to że ktoś zna kilka brzydkich i zajadłych feministek nie znaczy że wszystkie takie są, ale stereotyp się ugruntował i wielu mężczyzn,  także  kobiet spełniających się tylko w roli pani domu, tak właśnie te kobiety które walczą o równość wszystkich - postrzega.

 Odpowiadam więc na postawione pytanie:   nie widzę niczego złego w bycia feministką.
4
Śr 10 mar 17:51 | ID: 164807Zgłoś nadużycie
CytatOdpowiedz
UlinkaUlinkaOffline
Maniak Familie: 4661
To  także jest moja osobista opinia, którą mam na temat polskich feministek od dawna.
5
Śr 10 mar 17:52 | ID: 164808Zgłoś nadużycie
CytatOdpowiedz
marteczkamarteczkaOnline
Złoty Użytkownik: 7007
nie wszystkie  postulaty i dążenia feminizmu do mnie przemawiają to fakt ale też jakoś skrajnie krytycznie też się do feministek nie odnoszę. Dużo juz na blogach w tym temacie i krótko mówiąc jestem za tym, by kobiety ZAWSZE miały szansę dokonywać wyborów zgodnych z Nimi samymi. Jakie one nie będą. A w zmaganiu z codziennością, chyba każdej z nas "zdarza się" bywać feministką. To tak z przymrużeniem oka
uśmiech jest najprawdziwszy, gdy jednocześnie uśmiechają się oczy...
6
Śr 10 mar 17:53 | ID: 164810Zgłoś nadużycie
CytatOdpowiedz
alanmlalanmlOffline
Uzależniony od Familie: 10956

Każdy z nas inaczej postrzega feministki. Coś jednak w stereotypach jest skoro męzczyźni i kobiety spełniające się TYLKO w roli pani domu mają takie zdanie. A tych jest większość. 

Mnie od wczoraj aż nosi i chyba odpuszczę sobie ten temat. 

 

DZIECKO TO: czarodziej, zamieniający parę w rodzinę

indcicator Kubuś ma już 2 lata 3 miesiące 19 dni

7
Śr 10 mar 18:05 | ID: 164813Zgłoś nadużycie
CytatOdpowiedz
KatiankaKatiankaOffline
Pasjonat Familie: 1683
alanml napisał 2010-03-10 16:11:16

Feministki na moje to takie kobiety ktore nie godzą się ze swoją kobiecoscią. Mają jakieś chore wymagania w stosunku do męzczyzn, nie sa skłonne do poswięceń, na pierwszym miejscu stawiają swoją wygodę a co za tym idzie nie decydują się na założenie rodziny. Kobiety nie-feministki to dla nich niższy gatunek tylko dlatego, że prowadząc dom robią to czego feministka by robić nie chciała. W blogu Bartta Agrafka napisała piękne zdanie, pozwolę sobie zacytowac: fascynuje mnie odkrywanie kobiecości w tym co kobiece, a nie w tym co męskie. 

I tak powinno być.

PS. do glowy przychodzi mi dużo więcej ale robie obiad dla mojej rodziny i musze uciekać.

PS2. To co napisałam nie dotyczy konkretnej osoby, są to moje osobiste rozwazania.

Chore tzn jakie? to jeżeli jest się feministką to już nie można mieć męża??
8
Śr 10 mar 18:10 | ID: 164821Zgłoś nadużycie
CytatOdpowiedz
KatiankaKatiankaOffline
Pasjonat Familie: 1683
Ulinka napisał 2010-03-10 17:48:13
Żeby odpowiedzieć na to pytanie trzeba najpierw powiedzieć, kim jest feministka.

Ja określiłabym ją tak:

Feministka to kobieta wykształcona, aktywna zawodowo, dbająca o swój wygląd, pewna siebie, nie bojąca się wyzwań, broniąca swoich racji.

To kobieta domagająca się prawa świadomego wyboru oraz równego traktowania wszystkich ludzi bez względu na płeć, rasę, wyznanie, orientację seksualną.

Domagająca się ocenienia kandydatów do pracy na podstawie posiadanych przez nich kompetencji, wykształcenia, umiejętności, a nie przez pryzmat wieku, liczby posiadanych dzieci, czy koloru skóry.

Feministki, to także kobiety, które zakładaja rodziny i  potrafią godzić bycie żoną i matką z realizowaniem się jeszcze w innych dziedzinach życia. Wiele z nich to znane dziennikarki, pisarki, pracownicy naukowi uczelni wyższych, studentki.


Kwestii bycia żoną i matką nie rozpatrywałabym przez pryzmat bycia lub nie feministką. Wśród feministek, podobnie jak wśród nie - feministek są mężatki i matki, jak i bezdzietne niezamężne kobiety.
Znam też nie-feministki, które nie są skłonne do poświęceń, bardzo dbają o swoją wygodę, myślę więć, że nie jest to cecha przypisana wyłącznie komukolwiek.

Feministki domagają się prawa równego wyboru, także  prawo wyboru bycia feministką lub nie-feministką.

Każdy człowiek jest inny, nie ma kobiety jako takiej, i to że ktoś zna kilka brzydkich i zajadłych feministek nie znaczy że wszystkie takie są, ale stereotyp się ugruntował i wielu mężczyzn,  także  kobiet spełniających się tylko w roli pani domu, tak właśnie te kobiety które walczą o równość wszystkich - postrzega.

 Odpowiadam więc na postawione pytanie:   nie widzę niczego złego w bycia feministką.
I tu się zgadzam, że jest to kobieta wykształcona, aktywna zawodowo, pewna siebie. Feministki, to także kobiety, które zakładaja rodziny i  potrafią godzić bycie żoną i matką z realizowaniem się jeszcze w innych dziedzinach życia.
9
Śr 10 mar 18:11 | ID: 164824Zgłoś nadużycie
CytatOdpowiedz
KatiankaKatiankaOffline
Pasjonat Familie: 1683
I jeszcze jedno... co to znaczy, że feministki nie godzą się ze swoją kobiecością?co to jest ta kobiecość?
10
Śr 10 mar 18:15 | ID: 164837Zgłoś nadużycie
CytatOdpowiedz
BarttBarttOnline
Wielbiciel Familie: 2506
Są feministki i feministki Te, które na ponad 100 lat temu walczyły rzeczywiście o równe traktowanie, zrobiły wiele dobrego. Te, które dzisiaj walczą... no litości, popatrzcie na akcje, które organizują - Warsztaty waginalne, Dni cipki? Dzisiejsze feministki mają tyle wspólnego ze swoimi prekursorkami, co pierwszy model Golfa z tym najnowszym Popatrzcie na manifę, choćby tą z Olsztyn - jakie hasła były najczęściej na transparentach? 
Idź wyprostowany wśród tych, co na kolanach...
Share
Reklama:

Dodaj swoją odpowiedź

Nie jesteś zalogowany, musisz być zalogowany żeby móc napisać nowy post!




Nasi partnerzy: