|
Blogi
11876 odwiedzin 1 2 4 5 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 Bartłomiej Jasiński - Wiceprzewodniczący SLD w OlsztyniePon 28 cze 10:33
Jakiego dokonać wyboru? Możliwe scenariusze po II turze wyborów prezydenckich.od bartlomiejjasinski @ 10:33
Dokonanie przez nas wyboru kandydata na urząd Prezydenta RP w II turze 4 lipca 2010r. będzie miało określone skutki polityczne. Od wyboru zależeć będzie wygląd polskiej sceny politycznej w najbliższych latach, wszak także wybory samorządowe odbędą się na jesieni, zaś wybory parlamentarne za rok. Przewiduję kilka scenariuszy dla wyboru zarówno Komorowskiego jak i Kaczyńskiego. Lektura prognoz może pomóc podjąć nam właściwą decyzję - kogo poprzeć w II turze. Jako politolog odrzucam absencję wyborczą lub oddanie głosu nieważnego. Mandat obywatelski to jest odpowiedzialność za państwo, mimo że mój faworyt do pierwszej dwójki się nie dostał. W przypadku wygranej Jarosława Kaczyńskiego spodziewam się nie tyle restytucji IV RP, ile wzmocnienia samego PiS-u. W katastrofie smoleńskiej zginęła czołówka polityków tego ugrupowania, obecnie mamy do czynienia z odświeżaniem medialnym „drugiego" garnituru. Ponowny wybór prezydenta z tego ugrupowania zdecydowanie je umocni. Po raz kolejny Pałac Prezydencki (i choćby BBN) staną się bastionem PiS-u, co scementuje tę partię i przedłuży jej żywot. Wzmocnienie PiS-u w wyniku elekcji Kaczyńskiego da z kolei PO kolejną szansę na administrowanie krajem, nie zaś realne rządzenie. Powtarzany będzie aż do wyborów parlamentarnych argument, że oto prezydent z PiS-u znowu Platformie przeszkadza, i ta nie może realizować swojego programu. Przed wyborami pojawi się po raz kolejny straszak - głosujcie na PO, bo wróci IV RP. Elekcja Jarosława Kaczyńskiego będzie także oznaczać stosowanie weta w określonych sprawach. Z pewnością wszelkie pomysły o charakterze neoliberalnym, prowadzące do ograniczenia świadczeń socjalnych, zostaną zawetowane. Odpowiedź na pytanie o skalę stosowania weta pozostaje otwarte. Jednakże w obecnej kadencji sejmu PO mogła by liczyć na odrzucanie weta przy pomocy KP Lewica. Czy jednak rosnące w siłę SLD będzie chciało przyłożyć rękę do liberalnego nurtu polityki gospodarczej modnego wśród polityków PO? Wielce wątpliwe, lewica nie jest ugrupowaniem samobójców. Zacementowanie pozycji PiS-u i trwanie koalicjo - opozycji PO - PiS może źle służyć lewicy. Prowadzenie w dalszym ciągu sztucznego sporu między dwiema partiami konserwatywnymi, chadeckimi, jest im na rękę, gdyż zagarniają one znaczny obszar sceny politycznej, a potyczki koncentrują się na sprawach nieistotnych, uciekając zarazem od rządzenia, nie prowadzenia sporu wokół rzeczywistych problemów. Z drugiej strony wyniki I tury wyborów prezydenckich, a konkretnie wynik Grzegorza Napieralskiego, może pokazywać pewną tendencję wśród Polaków - zmęczenie sporem PO - PiS-u i chęć wsparcia alternatywy jaką jest lewica. Kolejna - druga - przegrana PO w wyborach prezydenckich mimo zaangażowania ogromnych „sił i środków" może spowodować pęknięcie tego ugrupowania. PO jest partią raczej typu wyborczego, zatem brak sukcesu w kampanii z zaangażowaniem dużej liczby członków i zwolenników może zaszkodzić dalszemu jej trwaniu. Szczególne tarcia mogą nastąpić przy rozliczeniach kampanii, część PO z Gowinem na czele może zarzucać „wzmacnianie lewej nogi" i, równie dobrze, opuścić PO jednocząc się z PiS-em. Jeżeli Polacy dokonają wyboru Bronisława Komorowskiego spodziewam się umocnienia roli samej Platformy, która otrzyma swoiste paliwo do dalszych sukcesów wyborczych. Platforma jednak, co podkreślają komentatorzy, wydaje się być ugrupowaniem zmęczonym 3-letnią władzą, pozbawionym już świeżego impetu powyborczego. Wybór Komorowskiego może dać nowe siły. Może także osłabić czujność PO i pozwolić jej spocząć na laurach. Taka demobilizacja, połączona z tendencją w PO do bycia ugrupowaniem władzy, może szybko zakończyć żywot (na początek sondażowy) tej partii, popełniając wiele błędów, które niegdyś zrobił AWS i zrobiło SLD. Donald Tusk zaapelował o pięć lat spokoju i wybór Komorowskiego. Podkreślił, że przez rok do wyborów parlamentarnych, jeśli rząd wspierany przez prezydenta nic konkretnego nie zrobi, to przecież wyborcy mogą Platformie podziękować. W ten sposób przedstawiono po raz kolejny, że to Kaczyński był szkodnikiem i przeszkodą do rządzenia przez ostatnie 3 lata. Wybór Komorowskiego ma to zmienić. Swoją drogą oznacza to przyznanie, że rząd zbyt wiele dotychczas się nie napracował. Głosowanie zatem na Komorowskiego będzie daniem szansy i kredytu zaufania dla Platformy, z zastrzeżeniem jednak że za rok powiemy „sprawdzam". Pytanie jak PO poradzi sobie z tą klasówką, gdzie już nie będzie wymówki w postaci PiS-u. Pozycja lewicy w wyniku wyboru Komorowskiego może zmaleć - jak już wspomniałem, nie będzie się ona kojarzyła jako alternatywa dla sporów PO i PiS-u. Z drugiej jednak strony już PO nie będzie mogła straszyć IV RP, sympatycy lewicy nie będą już do Platformy odpływać pod wpływem strachu przed Kaczyńskim. PiS będzie ustępował pola PO, zaś ta z pewnością lewicy. To także jest szansa dla SLD i środowisk, które z tą partią będą chciały współpracować. To jest szansa na pewną normalizację - „europeizację" polskiej sceny politycznej - na powrót do tradycyjnej konfrontacji prawicy z lewicą, nie zaś egzotycznej -- prawicy z prawicą. Istnieje także zagrożenie w postaci jednowładztwa - monopolu PO na władzę w państwie. Standardy pełnoletniej polskiej demokracji mogą jednak na to nie pozwolić. Rozpasanie władzy, jej arogancja, szybko może spotkać się z reakcją obywateli, szczególnie że już zaraz kolejne dwie elekcje. Tych kilka nakreślonych przeze mnie scenariusz oczywiście nie musi się sprawdzić. To jedynie próba prognozowania możliwych wydarzeń, która może pomóc nam podjąć decyzję kogo poprzeć w II turze wyborów prezydenckich. Link do tego wpisu: Link do całego blogu:
|
|



