11872 odwiedzin
<< Wrzesień 2010  >>
Po
Wt
Śr
Cz
Pt
So
Ni
 
 
1
2
4
5

7
8
9
10
11
12

13
14
15
16
17
18
19

20
21
22
23
24
25
26

27
28
29
30
 
 
 

Bartłomiej Jasiński - Wiceprzewodniczący SLD w Olsztynie

Bartłomiej Jasiński - Wiceprzewodniczący SLD w Olsztynie

Razem  odpowiedzi w wątkach Razem 40 wpisów w blogu Strona 1 z 4 Ostatnie odpowiedzi Strona 1 z 4  
Wczoraj 10:32

Ofensywa dyplomatyczna prezydenta Komorowskiego

od bartlomiejjasinski @ 10:32
Nieuczciwością z mojej strony było by gdybym nie skomentował na blogu ostatnich wydarzeń w polskiej dyplomacji. Prezydent RP Bronisław Komorowski przystąpił do wykonywania swoich obowiązków konstytucyjnych (Art. 133 Konstytucji RP) w zakresie polityki zagranicznej. W związku z tymi wydarzeniami mam kilka spostrzeżeń.

Zdecydowanie należy pochwalić lokalizację pierwszych wizyt nowego prezydenta. Jako pierwszą stolicę wybrał Brukselę - siedzibę władz Unii Europejskiej, kurtuazyjnie spotykając się z Królem Belgów. Pomijając oczywistość jaką są dobre relacje z Przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Jerzym Buzkiem, warto odnotować pozytywny wydźwięk spotkania z szefem Komisji Europejskiej Jose Barosso. Nie jest również tajemnicą, że zarówno ten portugalski polityk, jak i nasz prezydent, pochodzą z jednej rodziny politycznej - Europejskiej Partii Ludowej - Europejskich Demokratów. O nić porozumienia więc tu nie trudno. Komentarz Barosso po spotkaniu był jednak symptomatyczny. Podkreślił on bowiem, że nowy polski prezydent rozumie, że sprawami np. budżetowymi, zajmuje się polski rząd nie zaś prezydent, co stanowi istotną różnicę w stosunku do poprzedniego prezydenta. Wydaje się, że Komorowski dał się pokazać jako polityk, który rozumie zasady jakie panują w polskim ustroju. Wydaje się, na razie, gdyż trudną sztukę kohabitacji widać dopiero w momencie współpracy prezydenta i premiera z różnych ugrupowań.

Również pozytywnie oceniam fakt odbycia w drugiej kolejności wizyt w stolicach Francji i Niemiec. Myśląc o przyszłości zjednoczonej Europy, chcąc by Polska miała istotny głos w jej kreowaniu, nie można zapominać o Paryżu i Berlinie, wszak duet francusko - niemiecki nadawał, nadaje i nadawał będzie ton integracji europejskiej. Współpraca z tymi krajami jest dla nas ze wszech miar istotna, nie tylko w wymiarze współpracy europejskiej, ale także w wymiarze historycznym. Poczytuję za bardzo dobry pomysł reaktywację Trójkąta Weimarskiego (właściwe Komitetu Wspierania Współpracy Francusko - Niemiecko - Polskiej), jako formy dialogu przywódców państw i szefów dyplomacji. Warto odnotować, że ostatni szczyt, w ramach tej organizacji powstałej w 1991r., odbył się w 2006 r., co wskazuje na fakt, że prezydent Lech Kaczyński nie przywiązywał większej wagi do tej formy współpracy, zważywszy cykliczność wcześniejszych szczytów (2005, 2003, 2001, 1999, 1998).

Kolejnym krokiem w ramach ofensywy dyplomatycznej, czy może raczej składania pierwszych wizyt zapoznawczych polskiej głowy państwa, powinno być nawiązanie bliskich kontaktów z pozostałymi sąsiadami. Należy odnotować dotychczasowe spotkania - półoficjalne - z Prezydent Litwy oraz Prezydentem Czech. Pozostaje jeszcze nawiązanie kontaktów ze stroną ukraińską, ostrożna z Białorusią. Myślę jednak, że kolejną - czwartą stolicą, jaką powinien odwiedzić Prezydent RP, powinna być Moskwa. Choć Obwód Kaliningradzki nie należy do naszych największych sąsiadów, to jednak pozycja i rola Rosji w Europie i na świecie jest niekwestionowana. Szczególnie ważna była by to wizyta jako pewien reset we wzajemnych stosunkach, zarówno w kontekście zbrodni katyńskiej, jak i katastrofy smoleńskiej oraz postawy rosyjskich władz, którą ja oceniam pozytywnie w przeciwieństwie do spiskowej teorii PiS-u. Moskwa również powinna być obiektem działań dyplomatycznych z racji propozycji polskiego i rosyjskiego MSZ-tu dotyczącej małego ruchu granicznego, który miałby objąć cały Obwód Kaliningradzki oraz województwa warmińsko - mazurskie i pomorskie. To sprawa nie tylko polityczna (tak ją traktują i chcą blokować Litwini), ale istotna z punktu widzenia gospodarczego, turystycznego, wreszcie współpracy kulturalnej oraz zwyczajnych, dobrosąsiedzkich kontaktów międzyludzkich, jak się to dzieje na granicach wewnętrznych UE.

Podsumowując, oceniam pozytywnie pierwsze kroki prezydenta Komorowskiego w ramach prowadzonej przez niego polityki zagranicznej. Doceniam kierunki w jakich zmierza. Pozostanę jednak nadal sceptyczny w ocenie przyszłej współpracy z rządem, bo osoba Prezydenta RP może wskazywać na pewną niezależność w stosunku do Rady Ministrów.


Komentarze Nie ma żadnego komentarza
Pt 3 wrz 10:19

Solidarnościowa zadyma

od bartlomiejjasinski @ 10:19
Rocznica porumień sierpniowych, jak to często przy okazji kolejnych rocznic bywa, podzieliła Polaków. Wydawało by się, że linia podziału powinna przebiegać między „komuną" a „solidaruchami', między postkomunistami (dziś już przecież „lewicowcami średnio, starszego pokolenia) a postsolidarnościowcami. Nic bardziej mylnego, gdyż do gardeł sobie skoczyli, co miał szansę oglądać w relacjach telewizyjnych, działacze byli i obecni „Solidarności'. Jedni bardziej umiarkowani ze szczepu Platformy, inni bardziej radykalni z plemienia PiS-u. Tak oto igrzyska rocznicowe nam POPiS zapewnił, z dobitnym udziałem zarówno Jarosława Kaczyńskiego jak i Lecha Wałęsy. Pojawiły się insynuacje i wątpliwości kto wówczas był bardziej radykalny, a kto tramwaju miał nie zatrzymać. Tak oto upada etos sierpniowej „Solidarności". Mnie to specjalnie ani ziębi, ani grzeje. Ja z tym ruchem się nie utożsamiam, to nie mój etos. Szkoda tylko, że z masowego zrywu społecznego, można by nawet powiedzieć politologicznie, nowego ruchu społecznego, skupiającego ponad milion ludzi (także tych z legitymacją PZPR), zostały tylko rocznice, deklaracje i bitwa, o to komu należy się większy szacunek, przy kim jest prawda i do kogo ma spuścizna „S" należeć. No i oczywiście PiS zagrał standardowo - smoleńską trumną.

Komentarze Nie ma żadnego komentarza
Śr 25 sie 14:23

Solidarność. NIE-Dziękuję!

od bartlomiejjasinski @ 14:23


Zapowiadają się kolejne huczne obchody wydarzeń sierpniowych 1980r. - w ich 30-tą rocznicę. Otwarto wyremontowaną halę BHP w nieboszczce Stoczni Gdańskiej, mają odbyć się koncerty i oficjalne uroczystości. Oczywiście przy tej okazji obóz posolidarnościowy zdążył się POPiS-owo podzielić. Kolejna celebra żenującej rocznicy.

W pamięci mam symptomatyczny widok - rozpadające się budynki Stoczni Gdańskiej, na której do dziś widnieją napisy w stylu „Nie oddamy stoczni!". A jednak oddali. I to nie tylko gdańską, ale i szczecińską oraz wiele innych zakładów przemysłowych wyprzedawanych za bezcen, będących znaczącym spadkiem pozostawionym przez Polskę Ludową.

NSZZ „S" chce świętować rocznicę, nie tak dawno ustami przewodniczącego związku, przypomniała sobie, że nie walczyła wyłącznie o wolność, o prawa polityczne, ale także o społeczne, ekonomiczne, jak chociażby stoczniowcy szczecińscy i ich transparent „Socjalizm TAK - wypaczenia NIE". Przypomina to sobie po ponad 20 latach jakie mijają od rozpoczęcia transformacji ustrojowej - szczególnie zaś przemiany gospodarczej. Sama „S" lub ludzie z jej środowiska nadawali przez te lata ton polityce gospodarczej, uczestnicząc w kolejnych prawicowych rządach, która w dużej mierze zasłużyła się dla dzisiejszej sytuacji. A sytuacja ta to realne obszary nędzy, zacofanie gospodarcze Polski B, znaczne bezrobocie, brak perspektyw dla młodych absolwentów, katastrofalny dostęp do służby zdrowia. W sferze obyczajowej „S" ze swoim zacięciem bogoojczyźnianym jest współodpowiedzialna za klerykalizację kraju, za szopki jakie odstawiają ludzie obwieszeni różańcami.

Czy taką rocznicę warto celebrować? Nie, dziękuję!


Komentarze Nie ma żadnego komentarza
Śr 18 sie 09:01

Pełne kieszenie

od bartlomiejjasinski @ 09:01
Miłościwie nam panujący premier Tusk śmie twierdzić, że Polska wyszła obronną ręką z kryzysu. Zatem Polacy mają pełne kieszenie gotówki (czy też zer plastikowych), którą mogą wydawać na konsumpcję, na lewo i prawo, na żywność, na towary przemysłowe. Tymczasem „Dziennik Gazeta Prawna" donosi w dniu dzisiejszym (18.08.2010), że obroty handlu, szczególnie produktów spożywczych, spadły o 30%, a firmy zaczynają tonąć w długach. Oczywiście można by stwierdzić, że oto Polacy na potęgę oszczędzają. Tylko dziwnym jest fakt, że te oszczędności dotyczą „chleba naszego powszedniego". Czyżbyśmy zaczęli masowo przechodzić zatem na dietę? Nie. Po prostu nasze społeczeństwo ubożeje. A będzie jeszcze gorzej. Przecież podwyżka podatku VAT oraz akcyzy na paliwo, przy obecnej sytuacji na rynku rolnym (najpierw powodzie, potem susza, znów powodzie), oznacza nic innego jak tylko wzrost cen żywności, który już się zaczął. Pan minister Rostowski przedstawia statystykę, z której wynika, że czeka nas obniżka VAT-u na podstawowe artykuły! Nie chcę szydzić, ale przypomina mi to nieco podwyżki rodem z PRL, kiedy drożało mięso, ale za to taniały... lokomotywy.

Źle się dzieje w polskim handlu. Od początku roku zaczęła się fala bankructw - w stan likwidacji zostało postawionych blisko 800 przedsiębiorstw, a to dopiero początek. Spadek obrotów nie dotyczy wyłącznie branży spożywczej, ale także np. RTV i AGD. Strach pomyśleć co stanie się z pracownikami upadających firm, w dobie rekordowo wysokiego poziomu bezrobocia w ostatnich latach na poziomie 10%. To spowoduje dalszy spadek popytu - koło się zamyka, a Polacy znowu zaczną ubożeć. Czy polityka gospodarcza i fiskalna rządu Platformy nastawiona wyłącznie na przyszłoroczne wybory parlamentarne warta jest takiego poświęcenia naszego społeczeństwa?

Komentarze Nie ma żadnego komentarza
Czw 12 sie 14:31

Smoleńskie sado maso

od bartlomiejjasinski @ 14:31
PiS zapowiada kolejne spotkanie - obchody tytułowej katastrofy na 10 września, podkreślając, że co miesiąc od tragedii składają kwiaty. Wrześniowe spotkanie ma odbyć się z udziałem rodzin ofiar i/lub w formie wiecu. Znając upodobanie do dewocyjnych zachowań wśród PiS-u, z pewnością na tym celebry się nie skończą i co miesiąc będziemy mieli kolejny festiwal PiS-owskiego żalu.

Zginęło wielu wybitnych ludzi, nie tylko z PiS-u. Znani, doceniani i lubiani ludzie, także z innych ugrupowań, również nieodżałowani parlamentarzyści lewicy. Tragedia się stała, wszyscy o niej pamiętają i pamiętać w pierwszą rocznicę śmierci z pewnością będą. Robienie z tego szopki w wykonaniu PiS-u jest już nie tylko nudne, ale zaczyna być obrzydliwe. To już nie jest pamięć o ofiarach, to jest perfidne żerowanie na tej pamięci, w imię swoich niskich, partykularnych, partyjnych interesów. Czas by był już najwyższy by rany zaczęły się goić, czemu z pewnością nie służy sado maso w wykonaniu partii Kaczyńskiego. No chyba, że jak już wspominałem na blogu, oni nie mają już żadnego innego pomysłu na działalność polityczną, programową, a jedynym orężem i cementem tego ugrupowania będzie szarganie pamięci ofiar katastrofy.


Komentarze 3 komentarze
Pt 6 sie 08:48

APEL OBYWATELSKI O PRZESTRZEGANIE KONSTYTUCJI - ŚWIECKIE PAŃSTWO

od bartlomiejjasinski @ 08:48

Do:
Rząd RP

Donald Tusk, Bronisław Komorowski
00-583 Warszawa, Al. Ujazdowskie 1/3
tel.: 022 6946000
kontakt@kprm.gov.pl

My, obywatele Rzeczpospolitej Polskiej zbulwersowani ostatnimi wydarzeniami przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie, które ujawniły słabość instytucji państwowych, apelujemy o przestrzeganie Konstytucji RP przyjętej w ogólnonarodowym referendum w 1997 r. Przypominamy, że Konstytucja gwarantuje równe prawa zarówno osobom wierzącym jak i niewierzącym. Art. 25 mówi, że władze publiczne w Polsce „zachowują bezstronność w sprawie przekonań religijnych”, a stosunki między państwem a kościołami „są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności”. To prawo nie jest przestrzegane. Ostrzegamy opinię publiczną przed skutkami milczenia w tej sprawie.Doceniamy rolę Kościoła Rzymskokatolickiego oraz innych związków wyznaniowych w dziejach naszej Ojczyzny. Polska jest jednak państwem świeckim. Dlatego domagamy się od Prezydenta RP, Rządu i Parlamentu realizacji zapisów Konstytucji orazposzanowania prawa i porządku publicznego.

Warszawa, sierpień 2010 r.

ZŁÓŻ SWÓJ PODPIS POD APELEM -> KLIKNIJ

Komentarze Nie ma żadnego komentarza
Śr 4 sie 08:55

Lepsza komunikacja miejska dla Olsztyna - to jest możliwe!

od bartlomiejjasinski @ 08:55
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne Sp. z o.o. w Olsztynie, czyli miejska spółka komunalna odpowiedzialna za transport publiczny w Olsztynie zanotował w 2009 roku spadek ilości pasażerów. Poinformowała o tym na początku roku Gazeta Wyborcza Olsztyn. Z usług przewoźnika zrezygnowało 200 tys. pasażerów miesięcznie (spadek z 3,3 mln na 3,1 mln), spadła liczba sprzedawanych biletów miesięczny, a ona jest doskonałym wskaźnikiem, że mieszkańcy przesiedli się z autobusów na samochody (nie ma w Olsztynie innego alternatywnego środka komunikacji, bo nawet rowerem w mieście nie da się normalnie poruszać).

MPK uważa że przyczyną odwracania się od komunikacji miejskiej jest bezrobocie i niż demograficzny. Ciekawe to - najłatwiej tłumaczyć swoje błędy błędami innych albo czynnikami niezależnymi. Bardziej racjonalnym wydaje się tłumaczenie, że oto olsztyniacy masowo przesiadają się do samochodów. Wystarczy poczytać fora internetowe i poznać prawdziwe zdanie mieszkańców. Porzucają oni autobusy na rzecz swoich czterech kółek z powodu notorycznych opóźnień autobusów, braku pierwszeństwa i przywilejów na drodze dla nich. To są czynniki niezależne od MPK, ale całkowicie zależne od władz miasta, które dopiero teraz w ramach inwestycji znanej potocznie jako powrót tramwajów (a dotyczy to całego systemu zbiorowej komunikacji) zamierzają doprowadzić do poprawy prędkości miejskich autobusów poprzez bus-pasy, śluzy na skrzyżowaniach etc.

Ale nie to jest największą przeszkodą. Najwięcej leży po stronie miejskiego przewoźnika, który utrzymuje w mieście archaiczny układ linii komunikacyjnych, czasem pamiętający nie tylko minioną epokę, ale pamiętający jeszcze czasy Allensteinu. Parę lat temu dokonano wprawdzie korekty, ale nie doszło do rewolucji i przebudowy układu tras. Tłumaczono to przyzwyczajeniem mieszkańców do linii. Dla przykładu w Elblągu całkowicie zmieniono linie autobusowe i tramwajowe i jakoś elblążanie dojeżdżają do pracy i szkoły. Poza tym w mieście mamy równie zabytkowy system biletowy, którego zasady powstały jeszcze w epoce gierkowskiej. Nie mamy karty elektronicznej, nie mamy biletów czasowych z możliwością przesiadek na jednym bilecie.

Te taryfowe, wydawałoby się smaczki, powodują że jazda autobusem w Olsztynie jest po porostu droga i to coraz droższa. Tylko Sojusz Lewicy Demokratycznej w Olsztynie protestował przeciwko podwyżce cen biletów w maju 2008r. uznając ją za drenaż kieszeni mieszkańców i to przede wszystkich tych nieuprzywilejowanych - uczniów, studentów i mniej zamożnych rodzin, bo to głównie oni korzystają z miejskiej komunikacji (dla przypomnienia: http://olsztyn24.com/index.php?m=1&i=3272 ).

Jeśli przewoźnik generuje dodatkowe koszty, to jak każda firma na rynku winna najpierw przyjrzeć się własnym wydatkom, nie zaś sięgać od razu do kieszeni innego (tutaj podatnika). Podwyżek cen biletów, a nawet ich obniżki, można dokonać wprowadzając mechanizm rynkowy. Tak dzieje się w miastach, w których istnieje zarząd transportu miejskiego. Rada Miejska SLD w Olsztynie postulowała powołanie Zarządu Transportu Miejskiego, co relacjonowały liczne lokalne media (http://www.olsztyn24.com/index.php?m=1&i=4072 , TVP Olsztyn, Gazeta Olsztyńska). Wówczas to Przewodniczący Rady Miasta Zbigniew Dąbkowski z atencją wyrażał się o pomyśle SLD, że należy go przeanalizować. Ratusz analizował pomysł tak długo, że aż potrzebne był ponad rok, by już nowy prezydent Piotr Grzymowicz rozpisał konkurs na stanowisko pełnomocnika ds. utworzenia zarządu komunikacji miejskiej w Olsztynie. Bardzo nas ucieszył fakt, iż władze miasta realizują program SLD, szczególnie że jest on sprawdzony w praktyce w takich miastach jak Warszawa czy Gdynia (szczególnie ta ostatnia bliższa jest do porównania z Olsztynem). To dzięki umiejętnemu zarządzaniu liniami i rozkładami jazdy, a nade wszystko organizowaniem przetargów na obsługę tras, udaje się zaoszczędzić spore środki. Z kolei konkurencja przewoźników pozwala na poprawienie punktualności i komfortu jazdy. Olsztyniacy, nie bez powodu, narzekają na zimno w autobusach zimą i potężne upały w trakcie lata, szczególnie w taborze np. skandynawskim niedostosowanym kompletnie do naszych warunków klimatycznych.

Każda zmiana na lepsze cieszy. Czas pokaże czy osoba wybrana na pełnomocnika ds. powstania ZTM podoła zadaniu. Dzisiaj jednak ważna przestroga - niech MPK tylko nie wpadnie na pomysł zmniejszania częstotliwości kursów i linii, z powodu spadku liczby pasażerów. Przypadek polskiej kolei dowodzi, że to by było jak stopniowa amputacja transportu publicznego w Olsztynie.

fot. Karol Demplich (Olsztyn24.com)


Komentarze 3 komentarze
Pt 30 lip 10:13

Platforma VAT-em w Polaków

od bartlomiejjasinski @ 10:13

Tytuł artykułu nawiązuje do mojego wpisu na blogu pt. „VAT-em w polską rodzinę”, gdyż skutki jego podniesienia mogą być podobne. Jak donosi dzisiejsza (tj. 30.07.2010) „Rzeczpospolita” rząd planuje podnieść stawkę VAT (Value Added Tax – Podatek od Wartości Dodanej) na wszystkie artykuły z wyjątkiem żywności (nie wiadomo co z dotychczasowymi, preferencyjnymi stawkami VAT np. w budownictwie czy na książki). Szef Klubu Parlamentarnego Platformy Tomczykiewicz twierdzi, że „nie będzie cięć, które uderzają w przeciętnego obywatela, szczególnie w najbiedniejszych”. Czy poza propagandą to stwierdzenie ma jakiekolwiek uzasadnienie? Czy podwyżka cen np. sprzętu AGD, mebli czy ubrań nie dotyczy średniaków i najbardziej potrzebujących? Czy to może już według Platformy jest norma (widać tej Polski oni nie znają) czy już może luksus (nie wymaga komentarza)? Czy podwyżka paliw i energii, z tym związana także, nie dotyczy średniaków i innych? Czy to nie przypadkiem dla osób najniżej uposażonych i z tzw. klasy średniej wydatki na opał, ogrzewanie itd. stanowią znaczy wydatek w domowym budżecie? Co z tego, ze VAT nie zostanie podniesiony na żywność skoro ta jest i tak bardzo droga i bez wzrostu podatków jej ceny szybują w górę i napędzają inflację? W Polsce żywność jest jedną z tańszych w Europie, tyle że my mamy jedne z najniższych zarobków w tej Europie… Wydaje się że Platforma „Obywatelska” skutecznie zatraciła ogląd polskiej rzeczywistości zamkniętej w kwartale budynków przy ulicy Wiejskiej.

„Solidarny” czy też „socjalny” PiS (kto przy zdrowych zmysłach w to uwierzył?) w 2007r. obniżył podatek od osób fizycznych PIT z 19% na 18% (pierwszy próg) oraz zlikwidował 50% podatek dla najbogatszych. Tym samym, dzięki nieliberalnym ciągotom PiS-u, ku niewątpliwemu zadowoleniu Platformy, najniżej zarabiający Polacy dostali ochłap czyli 5 złotych miesięcznie, a najlepiej zarabiającym w portfelach pozostały krocie. Podobnie rzecz się miała ze składką rentową, którą przecież trzeba było obniżyć, bo pracodawców nie stać na zatrudnienie pracownika. Owszem nie stać, bo trzeba kupić kolejny samochód czy wyjazd w tropiki, nie bacząc na to, że to pracownicy są w pierwszej kolejności wytwórcami zysku firmy. Czy moje twierdzenia są „socjalistyczne” czy to po prostu zdroworozsądkowe myślenie? Ja nie mam najmniejszej wątpliwości.

Wiemy skąd się zatem ta dziura budżetowa Rostowskiego i Tuska wzięła. Pytanie jak ją zasypać. Odpowiedź wydaje się logiczna. Niestety nie dla Platformy, dla której propaganda jest najważniejsza. Powrót do poprzedniej stawki PIT 19% w naoczny sposób pokazałby obywatelom wzrost podatku. Podwyżki VAT-u aż tak nie widać na wyciągu bankowym, a to dla ratowania dziury budżetowej jest konieczne i zaraze, łagodne… dla Platformy przed wyborami samorządowymi i parlamentarnymi. Czy nie warto powrócić do 50% stawki dla najbogatszych? Czy nie warto rozważyć racjonalności kryteriów dochodowych niektórych dodatków socjalnych (becikowe mam na myśli)? Rząd chce łatać dziurę także w inny sposób. Czeka nas zapewne sprzedaż części (połowy dotychczasowych) akcji PKO BP i PZU, czyli wyprzedaż majątku narodowego w imię żenująco śmiesznych argumentów: „zwiększania ładu konkurencyjnego w spółkach Skarbu Państwa”. To są kpiny w żywe oczy i podcinanie gałęzi na której się siedzi – dywidendy z udziałów w tych spółkach zasilają przecież budżet państwa.

A miało być tak pięknie. Polska zieloną wyspą pośród Europy dołującej w czerwonych wskaźnikach. A wszystko przed wyborami do Parlamentu Europejskiego oraz prezydenckimi. Ktoś napisał na jednym z portali finansowych: „Jeszcze zatęsknicie za lewicą!”. Niech Karpie głosujące na PO cieszą się, wszak zbliża się wigilia.


Komentarze Nie ma żadnego komentarza
Czw 22 lip 08:55

Rocznica Manifestu PKWN 22-go Lipca

od bartlomiejjasinski @ 08:55
To właśnie 22 lipca 1944 r. Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego podał do publicznej wiadomości swój manifest, zakładający m.in. reformę rolną, nacjonalizację przemysłu, korzystną granicę zachodnią Polski oraz dalszą walkę z hitlerowskim najeźdźcą. 22 lipca to data obchodzona jako święto państwowe Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, gdyż jest to symboliczny początek ówczesnej Polski, która ponownie odzyskiwała niepodległość. Dziś mija 66 rocznica publikacji Manifestu PKWN, a Polski Ludowej na mapie Europy już nie ma, podobnie jak i żadnego z naszych sąsiadów, ze Związkiem Radzieckim na czele. Spodziewam się w dzisiejszej prasie, programach informacyjnych fali bezrozumnego ataku na „totalitarny system”, „komunistyczna dyktaturę” itd., które to wypowiadane na temat PRL, dla ludzi znających tę Polskę z autopsji lub z historii, specjalnie nijak się mają do tamtejszej rzeczywistości. Odkłamywanie historii PRL jest podstawowym zadaniem historycznym lewicy. Nie było by to tak ważne, gdyby nie to że na każdym kroku prawica kłamie w żywe oczy lub manipuluje historią tego okresu istnienia Państwa Polskiego. Dlatego też proponuję przeczytać ponownie doskonały tekst wystąpienia wygłoszonego kilka lat temu przez śp. Mieczysława Rakowskiego pt. „Przepraszam za PRL”. Oto jak było naprawdę.

„Drodzy Przyjaciele,
Staję przed wami z poczuciem winy, z którą żyję od końca lat 80. ubiegłego wieku. Ściślej, od jesieni 1989 r., gdy władzę w Polsce przejęła opozycja demokratyczna, która w następnych latach określiła się jako antykomunistyczna. Dzień, w którym się spotykamy, jest – jak sądzę – dobrą okazją do uwolnienia się od ciążącej na mnie winy. Chcę to uczynić tu i teraz, w waszej obecności zwracając się do antykomunistycznej prawicy, zajadle zwalczającej PRL, do tych polityków, historyków, politologów, dziennikarzy, satyryków, poetów i pisarzy, słowem do wszystkich, którzy im dalej od PRL, tym bardziej zaciekle zwalczają epokę, w której żyły dwa pokolenia Polaków.
Zwracam się do wszystkich tych moich rodaków, którzy podzielają opinię, że PRL była tragicznym epizodem w ponadtysiącletniej historii Polski. To, co zamierzam za chwilę powiedzieć, kieruję do społeczeństwa, moich braci i sióstr, którzy przez ponad cztery dekady żyli i cierpieli pod komunistycznym jarzmem. Wszystkich powyżej wymienionych, a także tych, których pominąłem, chcę w waszej obecności przeprosić. Łańcuch naszych przewinień jest długi. Obawiam się, że czas wystąpienia, przydzielony mi przez organizatorów konferencji, nie jest wystarczający, żebym wymienił wszystkie moje winy. Spróbuję nie uronić żadnej poważniejszej winy, żadnej, która dotknęła miliony obywateli.

A zatem:

– przepraszam za likwidację podziałów klasowych, która była dziełem komunistów, socjalistów i lewicowego odłamu ruchu chłopskiego;
– przepraszam za reformę rolną, o której marzyło i bezskutecznie walczyło kilka pokoleń polskich chłopów;
– przepraszam za nacjonalizację przemysłu, a ściślej tego, co przetrwało okupację hitlerowską;
– przepraszam robotników za to, że komuniści przywrócili im poczucie godności;
– przepraszam za awans społeczny milionów synów i córek chłopskich i robotniczych;
– przepraszam za bezpłatny dostęp młodzieży chłopskiej i robotniczej na wyższe uczelnie;
– przepraszam za likwidację analfabetyzmu, masowego zjawiska w Polsce międzywojennej;
– przepraszam za zbudowanie Polski przemysłowo-rolniczej;
– przepraszam za masowy exodus chłopów z przeludnionych wsi do miast, do przemysłu. Los ten dotknął kilkanaście milionów obywateli PRL;
– przepraszam za to, że dwa pokolenia Polaków żyły nie znając plagi bezrobocia, że zaczynały każdy dzień z poczuciem bezpieczeństwa socjalnego, że były wolne od troski o przyszłość swoich dzieci;
– przepraszam, że na ulicach polskich miast nie było żebraków ani dziesiątków tysięcy bezdomnych, że nikt nie wyobrażał sobie, by milion dzieci zaczynało dzień bez śniadania;
– przepraszam naukowców, artystów, twórców za to, że dzięki państwowemu mecenatowi nad kulturą i sztuką powstawały arcydzieła filmowe, znane i cenione na całym świecie, a aktorzy, kompozytorzy, dyrygenci i soliści, wnosili cenny wkład w życie narodu i kulturę ogólnoświatową;
– przepraszam za tysiące bibliotek, za tanie książki, za miejskie i wiejskie domy kultury;
– przepraszam, że w czasach PRL powstała kadra znakomitych fachowców i świetnych menedżerów;
– przepraszam za niespotykaną w historii stosunków polsko-rosyjskich inwazję kultury polskiej na bezkresne obszary Związku Radzieckiego. Twórczość znakomitego pisarza Stanisława Lema wydano w ZSRR w nakładzie 3 mln egzemplarzy;
– przepraszam za odbudowę zniszczonej przez hitlerowców Warszawy i wielu innych miast, za przywrócenie pięknej warszawskiej i gdańskiej Starówki;
– przepraszam za odbudowanie z pietyzmem pałaców, kościołów i licznych pomników narodowej kultury, zniszczonych w czasie wojny;
– przepraszam już trzecie pokolenie Polaków, które gospodarzy na ziemiach nad Odrą i Nysą Łużycką, żyjąc w bezpiecznych granicach;
– przepraszam za pokolenie komunistów, które w 1945 roku nie wezwało narodu do walki o zachowanie przy Polsce terenów na wschód od rzeki Bug, na których żyło 5 milionów Ukraińców i 1,9 mln Białorusinów oraz mniej niż 5 mln rdzennych Polaków;
– przepraszam za morską granicę Polski, liczącą 440 km;
– przepraszam za pokolenie Władysława Gomułki, które zagospodarowało Ziemie Zachodnie i z uporem walczyło o uznanie zachodniej granicy, przez ćwierć wieku nie uznawanej przez kolejne rządy Republiki Federalnej Niemiec;
– przepraszam za plan utworzenia strefy bezatomowej w Europie (tzw. plan Rapackiego), który rozsławił Polskę na świecie;
– przepraszam za ustawę o działalności gospodarczej, której projekt mój rząd przedstawił Sejmowi w końcu 1988 roku, a która po uchwaleniu otworzyła drogę do gospodarki rynkowej;
– przepraszam za Okrągły Stół, wspólne dzieło mojego obozu i opozycji. Po raz pierwszy w dziejach Polski, nie tylko nowożytnej, dwa zwaśnione obozy polityczne zasiadły przy jednym stole i znalazły pokojowe rozwiązanie głębokiego kryzysu politycznego, który gnębił kraj przez niemal całe dziesięciolecie.

Drodzy Przyjaciele,

taki jest niepełny rejestr moich, a mam chyba prawo powiedzieć naszych przewinień.
Dziejów PRL, podobnie jak wielu narodów i państw, nie da się wtłoczyć w z góry przyjęte schematy. Znamy słabości, błędy a także zbrodnie, które też tworzą historię PRL. Wiemy, że byliśmy więźniami dogmatów, od których uwalnialiśmy się stopniowo, z upływem czasu. Ale historia PRL to nie tylko tragiczne wydarzenia. To przede wszystkim ofiarność, poświęcenie, gotowość służenia Ojczyźnie. Stać nas było na czynienie dobra, z przekonaniem, że jesteśmy w stanie doskonalić siebie, kraj i państwo. Za wielkie, historyczne osiągnięcie mojej formacji uważam zachowanie naszej osobowości narodowej.”

fot.Wikipedia.pl


Komentarze Nie ma żadnego komentarza
Śr 21 lip 09:47

Ankieta dla mieszkańców Olsztyna

od bartlomiejjasinski @ 09:47
Sojusz Lewicy Demokratycznej w Olsztynie podjął szeroko zakrojone działania programowe mające na celu opracowanie wizji miasta jakiej oczekują mieszkańcy. Będzie to próba przygotowania kompleksowego opracowania, które ma posłużyć jako praktyczny drogowskaz dla obecnych i przyszłych władz Olsztyna, w którym kierunku miasto ma się rozwijać, co należy poprawić, co należy w większym stopniu docenić.

W ramach akcji, SLD w Olsztynie zamierza przeprowadzić ankietę wśród mieszkańców. Za pośrednictwem portalu Rady Miejskiej SLD http://www.sld.olsztyn.pl wystosowano prośbę o nadsyłanie pytań. Ilość udzielonych przez Olsztyniaków odpowiedzi przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Propozycje pytań do ankiety jakie wpłynęły były zarówno ogólne - dotyczące całego miasta, jak i szczegółowe - dotyczące poszczególnych osiedli czy konkretnych spraw. Dlatego też - ze względu na wygodę ankietowanych - nie możemy zaproponować ankiety składającej się z kilkudziesięciu pytań. Wobec tego SLD postanowiło przeprowadzić tzw. preankietę internetową, w wyniku której poznamy najbardziej palące obszary i tematy interesujące mieszkańców. To pozwoli nam na przygotowanie wizji Olsztyna jakiej chcemy.

PRZEJDŹ DO ANKIETY


Komentarze Nie ma żadnego komentarza


   1   2   3   4  Ostatnie odpowiedzi





Nasi partnerzy: